Z kroniki Piotra Witta

Wie Pani, jak bardzo mi zależy na utrzymaniu Domu Kombatanta w rękach polskich.

Uważam również wykorzystanie pałacyku przy ulicy Legendre na szkołe polskich dzieci za rozwiązanie najlepsze z mozliwych , najbardziej słuszne, a przede wszystkim najbliższe intencjom żołnierzy – założycieli Stowarzyszenia.

Czyż nie zakładali oni związku celem utrzymania na obczyźnie polskiej tradycji, kultury i  polskości w ogóle? Czyż ich pragnienia są możliwe do zrealizowania bez polskiej szkoły prowadzonej w godnych warunkach?

Czy nie dlatego mimo niepewnej przyszłości, która ich czekała na obczyźnie opodatkowali się dobrowolnie, aby zakupić pałacyk w Paryżu ?

Z pewnością takie były zamierzenia mego śp Ojca, mjr. Zdzisława Witta. Czyż mógł myśleć inaczej Polak urodzony pod administracją pruską, który zaczął służbę od walki o zmartwychwstanie państwowości polskiej w 1918 i zakończył ją na stanowisku szefa kancelarii obu Naczelnych Wodzów – generałów Sikorskiego i Sosnkowskiego ? Czyżby chciał, aby akcja, której poświęcił całe życie miała zniknąć razem z nim? 

 Mając do wyboru strzał w potylicę w Polsce, albo tułaczkę emigracyjną, z ciężkim sercem wybrał to drugie. Z racji swego stanowiska wiedział o umieszczeniu go  na obydwu listach 80-u jednostek przeznaczonych do likwidacji przez Gestapo i NKWD.

W testamencie spisanym przed przedwczesną śmiercią w 1953 roku  nałożył na mnie trudny i ciężki obowiązek kontynuowania Jego wysiłków.

Pragnę, aby obecne paryskie Stowarzyszenie Kombatantów respektowało wolę Jego i jego towarzyszy walki – komandorów Marynarki Wojennej i żołnierzy innych rodzajów broni, oficerów armii polskiej pomordowanych w kazamatach komunistycznych.

Tym, którzy powrócili  do kraju z emigracji.ponieważ uwierzyli słowu rządu lubelskiego i tym, co przeżyli, ponieważ nie uwierzyli. 

Wspominam Go, ponieważ Jego wolę znam najlepiej i ponieważ wiem, że jego postawa podobna była do większości jego kolegów – założycieli Stowarzyszenia Kombatantów. I, co zwraca uwagę – nie “Byłych Kombatantów”, jak w innych krajach. Oni nigdy nie złożyli broni,los nie pozwolił im na odpoczynek wojownika.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Non classé. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Leave a Reply